z kraju artykuł

Kraków: Zagrożona linia tramwajowa do Mistrzejowic

Bartosz Piłat, Gazeta Wyborcza,

dodane przez Bauer; zmodyfikowane

Na działkach przy ul. Lublańskiej, przez które ma przebiegać w przyszłości linia tramwajowa z Rakowic do Mistrzejowic, powstaje właśnie 9-piętrowy blok.
Linia tramwajowa - łącząca pętlę przy ul. Rakowickiej z pętlą w Mistrzejowicach - pojawia się w miejskich planach od wielu lat. Narysowano ją również w obecnym studium zagospodarowania przestrzennego Krakowa. Ma powstać do roku 2020.

- Kilka dni temu mieszkańcy okolic ul. Bosaków zaczęli mnie wypytywać, dlaczego zabudowuje się skwerek, na który wyprowadzają psy - opowiada Dominik Jaśkowiec, szef Rady Dzielnicy III. - Pamiętałem, że ma tamtędy w przyszłości biec linia tramwajowa. Tymczasem okazało się, że powstaje tam blok.

Na działkach przy ul. Bosaków pracują właśnie maszyny firmy Prembud, dewelopera, który chce tam postawić dziewięciokondygnacyjny budynek mieszkalny, z częścią usługową na parterze.

Niepokój budzi historia

Informacja o rozpoczęciu inwestycji między ulicami Lublańską i Bosaków zelektryzowała urzędników magistratu. - W poniedziałek zwróciłem się do wydziału architektury o wyjaśnienie sprawy. Wydaje mi się, że tory zmieszczą się koło budynku, ale nie jestem tego pewien - mówi Krzysztof Adamczyk, pełnomocnik prezydenta ds. inwestycji strategicznych.

Zaznacza, że nawet jeśli budynek nie zablokuje możliwości poprowadzenia torów, to i tak zostaje wiele kwestii do wyjaśnienia. - Pierwsza to "wuzetka" pod torowisko. Będzie ono przebiegać po tych samych działkach, na których stanie budynek. Nie wiem, czy prawo budowlane pozwoli nam o ubieganie się o "wuzetkę" na tory, skoro tych działek dotyczy już inna "wuzetka" i pozwolenie budowlane - wyjaśnia Adamczyk.

Jego niepokój budzi też historia własności terenów przy Lublańskiej. - Część z nich należała do gminy Kraków. Pytanie zatem, jak to się stało, że te działki trafiły w ręce prywatne - zastanawia się Adamczyk. Według rejestru gruntów z 1999 roku właścicielami terenów były gmina Kraków i zakon karmelitów bosych. W 2004 roku działki były już własnością prywatnej firmy Prembud.

Trzeba się liczyć z protestami

Miejski Wydział Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska, który wydawał niezbędne opinie do pozwolenia na budowę, zapewnia, że między ścianami budynku Prembudu a torowiskiem pozostawiony zostanie 13-metrowy pas. Na tej przestrzeni ma się też zmieścić przystanek tramwajowy.

- Projektując nasz budynek, braliśmy pod uwagę, że może tam przebiegać torowisko. Dlatego jego kształt i rozkład funkcji jest dostosowany do takiej sytuacji - tłumaczy Krzysztof Komur, prezes Prembudu. - Na parterze zaplanowaliśmy usługi, a wejścia do mieszkań będą po drugiej stronie budynku - dodaje, podkreślając, że blok powstaje całkowicie legalnie.

- Nawet jeśli uda się jakoś wcisnąć torowisko między stację benzynową a ten budynek, to i tak trzeba się liczyć z protestami jego mieszkańców. Oni prawdopodobnie nie wiedzą o planowanych torach - ocenia radny Jaśkiewicz. Jego obawy są uzasadnione, bo protesty mieszkańców już kilkakrotnie zaprzepaściły wieloletnie plany miasta. Z tego powodu niepewne są losy torowiska planowanego na Piaski Wielkie. Z powodu aktywności mieszkańców jak po grudzie idzie także uzgadnianie przebiegu trasy Łagiewnickiej.

- Nie mamy pożaru, ale trzeba bić na alarm. Takie sytuacje nie mogą się powtarzać - komentuje Krzysztof Adamczyk. Jego zdaniem zamieszanie na Lublańskiej może nie być jedynym, jakie wybuchnie wokół planowanych przez miasto inwestycji komunikacyjnych. Podobne problemy ma choćby planowana trasa Łagiewnicka - koliduje z nią hotel dla pielgrzymów.

źródło: Gazeta Wyborcza

możliwość komentowania została wyłączona