Wszystkie Ze Szczecina W skrócie Z kraju Według linii

z kraju artykuł

Kielce: Kto chce kupić kieleckie MPK

Marcin Sztandera, Gazeta Wyborcza,

dodane przez djdark

To potężny partner - mówi wiceprezydent Tczewa, gdzie Veolia Transport Polska wozi pasażerów od sześciu lat. Ale równocześnie średni wiek ich autobusów wynosi 10 lat. To tylko dwa lata mniej niż w kieleckim MPK, które teraz Veolia ma przejąć.
Veolia to koncern, który wozi pasażerów w niemal całej Europie. Początki jego działalności w Polsce to 1998 rok i zakup pakietu akcji firmy Rapid Bus, która zajmowała się przewozem osób w Warszawie. Na koniec 2006 roku Veolia miała w Polsce około 950 autobusów i zatrudniała blisko 2,4 tys. osób. W ciągu tych kilkunastu lat przejęła 14 firm transportowych, głównie PKS-ów. Ostatni nabytek to tegoroczny zakup PKS-u Kętrzyn.

Następne w kolejce jest kieleckie Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacji. Veolia dogadała się już właścicielem spółki - prezydentem Kielc. Jeżeli MPK wygra przetarg na obsługę komunikacyjną miasta, to we wrześniu prywatny inwestor je przejmie. Prywatyzacja wydaje się przesądzona, choć nadal nie wynegocjowano zapisanego w uchwale rady miejskiej pakietu socjalnego z załogą. - To będzie największa pod względem liczby autobusów spółka komunikacyjna naszej grupy w Polsce - mówi Anna Wojtasiewicz z warszawskiego biura Veolia Transport Polska.

Spośród kilkunastu polskich spółek koncernu tylko kilka z nich zajmuje się komunikacją miejską - w Warszawie, Gdyni i Tczewie, który jako jedyny sprzedał w całości swoją firmę Veolii. - Niedługo kończy się kontrakt na obsługę komunikacyjną miasta przez sprywatyzowaną firmę. Myślę, że dopiero po wynegocjowaniu następnego ośmioletniego kontraktu będzie można właściwie ocenić tę prywatyzację - mówi Mirosław Pobłocki, wiceprezydent Tczewa. Dodaje, że sama prywatyzacja przebiegła bardzo spokojnie. - Prezydent postawił warunek, że dojdzie do niej, gdy inwestor podpisze pakiet socjalny z załogą. Załoga wywalczyła korzystne zapisy, chociaż inwestor na początku bardzo narzekał. Dziś pod tym względem i załoga, i inwestor chyba są zadowoleni - twierdzi Pobłocki. W tym czasie o około 30 proc. zmniejszyło się zatrudnienie w tczewskiej firmie. - Inwestor proponował bardzo korzystne warunki odejścia, pracownicy z tego korzystali i odbyło się to bezstresowo - zapewnia wiceprezydent Tczewa.

Nieco mniej optymistycznie wyglądała sprawa taboru. Tczew w umowie prywatyzacyjnej zawarł harmonogram i zakres jego wymiany. Dziś w firmie niemal 90 proc. taboru jest nowe. - Ale w drugim roku prowadzenia spółki Veolia ściągnęła ze swojej spółki w Szwecji siedmioletnie autobusy marki Volvo. Dopiero potem kupowano już nowe samochody - mówi wiceprezydent Pobłocki.

Średnia wieku autobusów w polskiej Veolii wynosi około 10 lat. - To spadek po PKS-ach, które miały wiekowy tabor, a my możemy go wymieniać stopniowo - tłumaczy Wojtasiewicz.

Jak będzie w Kielcach? Nie wiadomo. Umowa prywatyzacyjna jeszcze jest niepodpisana i strony nie chcą mówić o szczegółach. Wymiana taboru jest konieczna, zresztą to podstawowa przyczyna prywatyzacji miejskiej spółki, bo - jak wielokrotnie twierdził prezydent Wojciech Lubawski - miasta nie stać na zakup nowych autobusów i po to potrzebny jest prywatny inwestor. Średni wiek samochodów w kieleckim MPK to 12 lat.

Prezydent Wojciech Lubawski zapowiedział, że już we wrześniu tego roku ma trafić do Kielc kilkadziesiąt nowych autobusów, ale to stwierdzenie wydaje się mocno na wyrost. - Realizacja takiego zamówienia zajmuje kilka miesięcy od podpisania umowy. Autobusy produkuje się na konkretne zamówienie - tłumaczy Mateusz Figaszewski z Solarisa, producenta autobusów, które już jeżdżą w Kielcach. Podobnie jest u innych producentów.

Sama Veolia zapewnia, że przygotowuje się do dużych inwestycji. - Mamy zamiar zainwestować w nowe autobusy miejskie dla Kielc kilkadziesiąt milionów złotych - mówi Wojtasiewicz, choć nie podaje terminów. Zapewnia, że Veolia nie przewiduje ściągnięcia do Kielc używanych autobusów ze swojej spółki w Warszawie, gdzie kontrakt kończy się im w przyszłym roku.

źródło: Gazeta Wyborcza

możliwość komentowania została wyłączona