z kraju artykuł

Bydgoszcz: Ikarusa ostatni kurs po Bydgoszczy

Dawid Maćkowski, Gazeta Wyborcza,

dodane przez X; zmodyfikowane

Miłośnicy komunikacji miejskiej z całej Polski pożegnali w weekend najstarszego ikarusa w Bydgoszczy. Po wakacjach nie zobaczymy go już na bydgoskich drogach.
Piotr Kamiński na pożegnanie ikarusa przyjechał do Bydgoszczy aż z Kołobrzegu. - Kiedy usłyszałem, że tu odbywa się taka impreza, nie zastanawiałem się ani chwili. Wsiadłem do PKS-u i właśnie jestem - mówi. - To typ ikarusa, który jeszcze do niedawna był najbardziej popularny na świecie. Służył ludziom tyle lat i choćby dlatego należy mu się wielkie pożegnanie - dodaje.

Chodzi o ikarusa 280, przegubowca bez automatycznej skrzyni biegów, wyprodukowanego w 1982 roku. 25 lat temu po bydgoskich ulicach jeździło ich 15. Teraz na chodzie jest już tylko jeden.

Kamiński i inni pasjonaci jeździli w sobotę starym ikarusem po całej Bydgoszczy. Przejechali w sumie 98 km. Na przystankach robili sobie pamiątkowe fotografie oczywiście z autobusem w tle. - Ktoś, kto nie jest pasjonatem, może znudziłby się całodniową jazdą po mieście. Dla nas to wielka frajda - wyjaśnia Piotr Tomasik, jeden z organizatorów pożegnania ikarusa. Na imprezę specjalnie włożył koszulkę z napisem "Ikarus 280".

Po mieście woził wszystkich Ryszard Czarnecki, który pierwszy raz za kierownicą ikarusa usiadł 21 lat temu. - Wóz był wtedy prawie nowy. Jeździło się nim elegancko. Ludzie na ulicy oglądali się za nim z podziwem. Dzisiejsze wozy są wygodniejsze w obsłudze, cichsze i ładniejsze, ale z tym starym trochę żal się rozstawać. Zwłaszcza że to był prawdziwy twardziel, żadna dziura dla niego niestraszna - opowiada Czarnecki.

W niedzielnej imprezie pożegnalnej mogli wziąć udział mieszkańcy miasta. Dwa razy, o 10.30 i 12, ikarus zabierał chętnych z placu Kościeleckich w półgodzinną bezpłatną podróż po mieście zakończoną w zajezdni autobusowej przy ul. Szajnochy. Tam była okazja zobaczyć m.in. warsztat i myjnię autobusową.

Anna Skrzyńska wybrała się na przejażdżkę z 8-letnim synem. - On koniecznie chciał zobaczyć miejsce, gdzie trzymane są autobusy. A ja z sentymentu. Pamiętam, że kiedyś, podczas ulewy, stałam na przegubie. Nagle autobus niespodziewanie skręcił, a na moją głowę spadł wodospad wody, bo gumowa ochrona była dziurawa. W jednej sekundzie byłam mokra od stóp do głowy - wspomina ze śmiechem.

Ostatni stary ikarus będzie jeździł po bydgoskich drogach do końca wakacji na linii 69. Wśród autobusów MZK jest jeszcze 31 nowszych ikarusów z automatyczną skrzynią biegów. Władze spółki myślą już o ich wycofaniu. Ostatnio MZK kupuje mercedesy, volvo i MAN-y.

źródło: Gazeta Wyborcza

brak komentarzy