Wszystkie Ze Szczecina W skrócie Z kraju Według linii

z kraju artykuł

Warszawa: Najdłuższy tramwaj w Polsce już w Warszawie

Jarosław Osowski, Gazeta Wyborcza,

dodane przez djdark; zmodyfikowane

W poniedziałek rano do zajezdni na Woli przyjechał z Bydgoszczy pierwszy z 15 nowoczesnych wagonów, które zamówiły Tramwaje Warszawskie. Jest najdłuższy w Polsce, ma sześcioro drzwi, cztery przeguby i niską podłogę od początku do końca
Z samego rana w zajezdni na Woli wielkie poruszenie. Przedługi 32-metrowy tramwaj z sześciorgiem drzwi i czterema przegubami miał być przed godz. szóstą. Jednak na remontowanym odcinku drogi laweta z fabryki w Bydgoszczy złapała gumę. Trzeba było wymieniać trzy opony. A teraz zbliża się poranny szczyt komunikacyjny i policja może nie wpuścić monstrum do Warszawy.

Kwadrans po siódmej w bramie zajezdni czeka z aparatem fotograficznym prezes Tramwajów Warszawskich Krzysztof Karos. W lutym zeszłego roku podpisał z Pesą kontrakt wart ok. 90 mln zł. Dzięki temu stolica dostanie wreszcie wagony, do których nie trzeba się wspinać po schodach - podłoga jest obniżona we wszystkich drzwiach. To już standard w europejskich miastach, takie tramwaje kursują też po Łodzi, Krakowie i Poznaniu. Nasze będą jednak najdłuższe w Polsce. Obliczone są na 211 pasażerów, dla 63 są fotele. W ostatniej chwili fabryka dołożyła klimatyzację.

Zgrabny, ale ciemny

Nagle na środku skrzyżowania Wolskiej z Młynarską staje samochód z migającym kogutem. Laweta wolno pokonuje ostry zakręt i zaczyna się kilkugodzinny przeładunek tramwaju na tory.

- Śliczny jest! - zachwyca się pani Grażyna, kadrowa z zajezdni. - Tylko współczuję paniom, które będą myły te olbrzymie szyby - pokazuje na kabinę motorniczego z panoramicznym oknem o opływowych kształtach.

Wiceprezes Pesy Jerzy Korycki krąży i robi zdjęcia: - Ten projekt powstał w naszym zakładzie od pustej kartki. To dla nas historyczna chwila: pierwszy wagon dla Warszawy - cieszy się, bo po stolicy na następne skusiła się Łódź.

Wcześniej krótsze tramwaje tego typu Pesa dostarczyła do Elbląga. Według prezesa Koryckiego sprawują się tam bez zarzutu. Warszawskie mają oczywiście inne barwy: ciemnoczerwone z żółtymi akcentami nad drzwiami i niektórymi oknami po drugiej stronie. Kolorystykę zaproponowaną przez designerów Pesy zdominowały, niestety, czarne i popielate pasy od dołu i góry oraz jasnoszare przeguby. W porównaniu z niemal całkowicie żółtymi wagonami sprowadzanymi ostatnio ten wydaje się mało warszawski.

Którędy w drogę?

Ponure kolory nowego tramwaju zwróciły też uwagę motorniczego Eugeniusza Omietańskiego. Wczoraj wieczorem po próbach w zajezdni na Woli jako pierwszy miał nim pokierować do zajezdni na Mokotowie. Tam będzie garażować cała piętnastka, która w Warszawie powinna być w komplecie do października.

Według prezesa Karosa pierwszy wagon wyruszy na miasto być może jeszcze w lipcu - czeka wciąż na homologację. Niewykluczone, że zobaczymy go na trasie linii 36, którą podczas remontu ul. Puławskiej zapowiadanego na drugą część wakacji znów pojadą składy trójwagonowe.

Docelowo nowe tramwaje powinny kursować po przebudowanych torach w Al. Jerozolimskich. I tu pojawia się niecodzienny problem. Szefowie Tramwajów Warszawskich uważają, że dla sprowadzanego z Bydgoszczy taboru powinna powstać specjalna linia między Gocławkiem a pętlą przy ul. Banacha na Ochocie. Urzędnicy przekonują, że wymaga tego Unia Europejska, która dokłada się i do remontu tego odcinka, i do samych wagonów.

Protestuje jednak Zarząd Transportu Miejskiego. - Bo jak wytłumaczyć pasażerom, że nagle, gdzieś na Grójeckiej, mają się przesiadać i jechać starymi wagonami na Okęcie? - pyta Andrzej Franków z ZTM, który odpowiada za przebieg linii. Proponuje, żeby tramwaje jeździły popularnymi liniami 9 i 25. A absurdalny problem powinien jego zdaniem rozstrzygnąć wojewoda, który przekazał Tramwajom unijne dotacje.

źródło: Gazeta Wyborcza

możliwość komentowania została wyłączona