Wszystkie Ze Szczecina W skrócie Z kraju Według linii

z kraju artykuł

Kielce: Prezes MPK zwalnia członków komitetu strajkowego

Marcin Sztandera, Joanna Gergont, Gazeta Wyborcza,

dodane przez djdark; zmodyfikowane

17 członków komitetu strajkowego z MPK dyscyplinarnie straci pracę - zapowiedział wczoraj Krzysztof Chrabąszcz, prezes spółki. Załoga się nie poddaje i zamierza strajkować dalej.
Pisma o planowanych dyscyplinarnych zwolnieniach prezes wręczył około godz. 17 przed bramą wjazdową na teren bazy przy ul. Jagiellońskiej. - Chciał mi pożyczyć długopis, żebym pokwitował odbiór. Długopis pożyczyłem od kogo innego i pismo pokwitowałem - opowiada Bogdan Latosiński, przewodniczący komitetu strajkowego. Prezes MPK powołuje się na art. 52 kodeksu pracy. - Zarząd spółki od trzech dni jest na wygnaniu i nie może wejść na teren firmy, żeby pełnić swoje obowiązki. To poważne naruszenie obowiązków pracowniczych i dlatego zapadła taka decyzja - argumentuje Chrabąszcz.

Prezydent Kielc Wojciech Lubawski mimo apeli przewodniczącego świętokrzyskiej "Solidarności" oraz miejskich radnych nie podejmuje rozmów z załogą. Strony radykalizują swoje działania. Zarząd regionu "S" złożył doniesienie do PIP, że Veolia Transport Polska, która zapewniła komunikację zastępczą, łamie prawa pracownicze i stosuje mobbing wobec swoich kierowców, zmuszając ich pod groźbą wyrzucenia z pracy do przyjazdu do Kielc. Kierownictwo Veolii zaprzecza. - Nie użyto argumentu zwolnienia w przypadku niewykonania polecenia. Na pewno wyjazd do Kielc nie był łatwy dla naszych kierowców. Pomijając fakt rozłąki z rodzinami, musieli podjąć pracę w całkiem nowym środowisku, w dużym, nieznanym mieście. Przecież każdy z naszych kierowców, aby dotrzeć do Kielc, musiał przejechać co najmniej 300 km. Zdajemy sobie sprawę z tego, jak trudne było to dla nich zadanie - mówi Anna Wojtasiewicz z Veolii Transport Polska.

Podobne doniesienie o mobbing region "S" złożył przeciwko Urzędowi Miasta. - Miejscem pracy urzędników jest magistrat, a nie kieleckie ulice. Oni też zostali zmuszeni do pracy w wolne dni, by pilotować kierowców z Veolii po ulicach miasta. To łamanie kodeksu pracy, przekraczanie zakresu obowiązków - uzasadniał Waldemar Bartosz, przewodniczący świętokrzyskiej "S".

Wczoraj w regionie świętokrzyskim trwała zbiórka podpisów poparcia dla strajkującej załogi MPK. "Solidarność" zbierała je w największych zakładach pracy, m.in. w skarżyskim Mesku, Celsie Hucie Ostrowiec, Chemarze i na ul. Sienkiewicza, gdzie w ciągu niecałej godziny podpisało się około 150 osób.

Radni SLD na wczorajszej konferencji prasowej zaapelowali o zwołanie jeszcze w sierpniu nadzwyczajnej sesji rady miejskiej, poświęconej sytuacji w spółce. - Sprawa jest bardzo poważna, oczekujemy od prezydenta Kielc odpowiedzi na wiele pytań - mówi Robert Siejka, szef klubu radnych SLD.

W późnych godzinach wieczornych nieoczekiwanie pojawiła się informacja, że w środę rano prezes Chrabąszcz zamierza wręczyć wypowiedzenia z pracy strajkującym. - Byłaby to niedopuszczalna próba pacyfikacji zakładu według osobistego uznania pana prezesa, że strajk jest nielegalny. Jeżeli do czegoś takiego by doszło, jesteśmy przygotowani, by rano związkowcy stawili się przed zakładem - mówił Bartosz.

Prezes MPK zaprzecza, by miał zamiar dziś rano wręczać wypowiedzenia, ale nie wykluczył, że do takiej sytuacji dojdzie. - Czekam na opinię prawną w kwestii legalności strajku. Zapoznam z nią załogę i wtedy będę działał w świetle prawa - zapowiedział.

Trochę lepiej wyglądała sytuacja pasażerów. Do Kielc dojechali kolejni kierowcy i przybyło kursów. Ale nadal nie ma rozkładów jazdy na wszystkich przystankach. - To kilkanaście tysięcy rozkładów. Ich umieszczenie potrwa jeszcze około dwóch dni - przyznaje Zbigniew Michnicki z Zarządu Transportu Miejskiego.

źródło: Gazeta Wyborcza

możliwość komentowania została wyłączona