Szczecin artykuł

Tłok nasz codzienny

Tomasz Tokarzewski, Kurier Szczeciński,

dodane przez djdark

Wstać znacznie wcześniej lub spóźniać się z premedytacją na zajęcia czy do pracy - taki wybór od kilkunastu dni mają pasażerowie tramwajów. Po reformie sieci i ograniczeniach w rozkładach po mieście kursuje około 15 procent mniej składów. Efekty widać co rano - najwyraźniej między pl. Rodła a Pomorzanami.
- To, co się dzieje rano na przystankach tramwajowych, przechodzi ludzkie pojęcie - uważa Mateusz, Czytelnik „Kuriera". Jego skarga to tylko jeden z niepokojących sygnałów, jakie otrzymujemy niemal codziennie. - Za co my, pasażerowie, płacimy?

Bywa, że aby odbyć zaplanowaną podróż, trzeba przepuścić kilka tramwajów jadących w tym samym kierunku. Są zatłoczone niezależnie od linii. W dodatku mocno się spóźniają, bo pasażerowie, którzy za wszelką cenę próbują się dostać do środka, niemal na każdym przystanku uniemożliwiają zamknięcie drzwi. Postój trwa zatem znacznie dłużej, niż przewiduje rozkład. A sytuacja pogorszyła się po 1 października, gdy do miasta i na uczelnie powrócili studenci.

- Wiemy o tym, wzmożone przewozy w październiku obserwujemy co roku - przyznaje Marta Kwiecień-Zwierzyńska z Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego. - Ale w tym roku nie jesteśmy w stanie temu zapobiec. W MZK wciąż brakuje ludzi do pracy, a skoro nie ma motorniczych, nie ma też możliwości zwiększenia częstotliwości kursowania tramwajów.

* * *

Pasażerom nie pozostaje więc nic innego, jak jadąc na godz. 8 w kierunku Pomorzan, na pl. Rodła zjawiać się np. o 7.15. Wtedy ścisku w wagonach jeszcze nie ma. Wprawdzie nie bardzo wiadomo, po co w coraz bardziej zimne i szare poranki zjawiać się w pracy czy na uczelni pół godziny przed czasem, płacąc przy okazji słono za bilety, ale to już mało włodarzy miasta obchodzi. Alternatywą jest nieco dłuższy sen i codzienne spóźnianie się, co z kolei zdenerwuje szefów i wykładowców. Brak możliwości dostania się do tramwaju to przecież żadne usprawiedliwienie. A może być jeszcze gorzej. Wprawdzie do pracy przystąpiło obecnie ponad 20 osób, które uprawnienia do prowadzenia tramwajów zrobiły podczas wakacji, ale z firmy odchodzą kolejni pracownicy. Część na emerytury, część znowu wyjeżdża do Oslo...

źródło: Kurier Szczeciński

możliwość komentowania została wyłączona