Wszystkie Ze Szczecina W skrócie Z kraju Według linii

z kraju artykuł

Bydgoszcz: Tir na pół dnia sparaliżował ruch tramwajów

mc, Gazeta Wyborcza,

dodane przez djdark

Utknął na torach u zbiegu ul. Toruńskiej z Nowotoruńską. Na wielu liniach tramwajowych były opóźnienia, bo nie wszystkie tramwaje zdążyły dziś rano przed wypadkiem wyruszyć z zajezdni przy Toruńskiej.
Setki osób nie dotarło na czas do pracy, wczesnym rankiem trudno też było o taksówkę. Wszystko za sprawą wypadku, do którego doszło o godz. 5 na wysokości ul. Filmowej. Ford mondeo zderzył się z ciężarówką. Kierowca tira próbował uniknąć kraksy, hamował i manewrował. Przejechał przez tory tramwajowe, zsunął się z nasypu i tam zarył kabiną. Jednocześnie zawiesił się naczepą (na szczęście pustą) na torach. Tir mocno uszkodził przy tym trakcję tramwajową. Utknął tak, że do jego wyciągnięcia potrzebny był specjalistyczny dźwig. Kiedy lekarze badali lekko rannego kierowcę forda (został potem odwieziony do szpitala, służby techniczne z Miejskich Zakładów Komunikacyjnych zastanawiały się, jak - z najmniejszą szkodą dla trakcji tramwajowej i torowiska - usunąć ciężarówkę.

- Oczywiście najpierw zadbaliśmy o zdenerwowanych i zmarzniętych pasażerów - mówi Henryk Łowczak, dyżurny z MZK. - Tramwaje linii 6 i 9, które przed wypadkiem utknęły w Łęgnowie, kursowały tylko do zajezdni i z powrotem. Pozostałe, jadące od miasta, kończyły trasę na pętli na Glinkach. Utrudnienia były także na innych liniach, po prostu brakowało składów, bo te nie zdążyły wyjechać z zajezdni - dodał.

W usunięciu tira pomógł dźwig, wypożyczony z firmy transportowej "Jodko". - Akcja trwała dobrych kilka godzin. Musieliśmy być ostrożni, aby nie poszarpać sieci i nie wygiąć torów - podsumował Łowczak. Tory zostały odblokowane majowej tuz po godz. 13.

Według wstępnej oceny policji, winny kraksy jest 66-letni prowadzący forda, który wymusił pierwszeństwo i zajechał drogę kierowcy tira. - O świcie sygnalizacja jeszcze w pełni nie działa - wyjaśniają funkcjonariusze. - Kierowców dyscyplinują jedynie światła pulsujące. Jednak kierowca osobowego samochodu nie ma nic na swoje usprawiedliwienie, ponieważ nie brakuje tam innych znaków informujących o tym, kto ma pierwszeństwo na tym rozjeździe - kończą policjanci.

źródło: Gazeta Wyborcza

możliwość komentowania została wyłączona