Wszystkie Ze Szczecina W skrócie Z kraju Według linii

z kraju artykuł

Katowice: Kierowco nie pal! Rak jest gorszy od pasażera

Jacek Madeja, Gazeta Wyborcza,

dodane przez djdark

Ekspert od chorób płuc, zdjęcia organów zaatakowanych rakiem i zniżki na antynikotynowe pastylki. W ten sposób KZK GOP chce oduczyć kierowców i motorniczych palenia za kółkiem.
- Jak tu nie palić? Na drodze korek, ludzie przeklinają, każdy chce wysiąść gdzie indziej. Wystarczy kilkanaście minut za kierownicą i człowiek już czuje, że musi - opowiada Ryszard Jargieło, kierowca z Gliwic. Dobrze wie, że w szoferce nie można. Za to grozi 500-złotowy mandat. - Jak tylko stanę na pętli, to idzie jeden od drugiego - mówi o swoim nałogu kierowca.

Jak przyznaje Alodia Ostroch z biura prasowego KZK GOP kierowcy palą jak mało kto. Na dodatek często, mimo zakazu, robią to w szoferce podczas jazdy. - To trudna i stresująca praca, dlatego wielu sięga po papierosa. Zdarza się, że kilka razy w miesiącu pasażerowie przysyłają nam zdjęcie palącego kierowcy i wtedy taki pracownik musi zapłacić mandat - tłumaczy.

Jednak kary pieniężne to nie wszystko. KZK GOP postanowił pomóc kierowcom w rzuceniu palenia. Zorganizował kampanię społeczną "Strefa bez dymu". O pomoc poprosił fachowców.

W środę z kierowcami gliwickich autobusów spotkał się prof. Jerzy Kozielski z Katedry Chorób Płuc i Gruźlicy Śląskiego Uniwersytetu Medycznego. Zaczął niewinnie od Indian i liści tytoniowych. Potem było już tylko gorzej. Pojawił się toksyczny dym, substancje rakotwórcze i uzależniające. Na zdjęciach można było obejrzeć przeżarte rakiem poczerniałe płuca. - Do niczego was nie namawiam. Sami musicie zdecydować, czy to się opłaca - przekonywał wojewódzki konsultant w dziedzinie chorób płuc.

Prawdziwym batem na palaczy były badania spirometryczne, którym mogli się poddać kierowcy. Po dmuchnięciu w maszynę na wydruku wyskakiwała cała prawda o płucach. Niektórym od razu rzedła mina. - Na razie nie jest tak źle, ale za jakiś czas mogę mieć problem. Ale wynik był też nie najlepszy, bo jestem trochę podziębiony - pocieszał się Marek Marzec z Zabrza, palacz z ponadtrzydziestoletnim stażem. - Pewnie, żebym chciał rzucić, ale ja już wszystkiego próbowałem. Zresztą w tej pracy to nie takie łatwe - tłumaczy.

W ramach kampanii społecznej "Strefa bez dymu", oprócz spotkań z kierowcami i motorniczymi, w autobusach i tramwajach zawisną plakaty. Kierowcy będą też mogli z dużą zniżką kupić w wybranych aptekach antynikotynowe pastylki. Patronat honorowy nad akcją objęła wicemarszałek Senatu Krystyna Bochenek.

źródło: Gazeta Wyborcza

możliwość komentowania została wyłączona