Wszystkie Ze Szczecina W skrócie Z kraju Według linii

z kraju artykuł

Białystok: Megapodwyżka cen biletów autobusowych

Andrzej Kłopotowski, Gazeta Wyborcza,

dodane przez djdark

Od kwietnia możemy spodziewać się podwyżek cen biletów. I nie będą to zmiany kosmetyczne, bo sięgną niemal 30 proc.
Wiadomość ta pojawiła się niespodziewanie. Jeszcze kilkanaście dni temu w magistracie nikt nie mówił o podwyżkach. Rzecznika prezydenta Urszula Sienkiewicz uspokajała, że zmiany w cenach biletów nie są w najbliższym czasie planowane. Do wczoraj.

Na godz. 13 zastępca prezydenta Białegostoku Adam Poliński zwołał specjalną konferencję prasową i poinformował na niej o wzroście cen biletów.

- Prace nad zmianą cen trwały już od pewnego czasu, ale nie były jednak przedmiotem szerszej dyskusji w urzędzie. I gdyby wprowadzenie zmian nie wymagało uzgodnienia go ze związkami zawodowymi, pewnie nie rozmawialibyśmy o nich już dziś, ale dopiero przed sesją lutową.

Mieszkańcy Białegostoku nie kryją oburzenia.

- Przecież podwyżek miało nie być - skwitowała Maria Januszkiewicz, którą spotkaliśmy na przystanku na Sienkiewicza.

- Zawsze tak jest. Najpierw mówią, że nie będzie, a później i tak robią swoje - dodał Czesław Tomaszuk.

Władze tłumaczą, że podwyżek nie da się uniknąć.

- Musimy w końcu urealnić ceny biletów - przekonuje prezydent Poliński. - Od 2000 roku inflacja skoczyła o 30 proc., a ceny biletów w tym czasie tylko o 8 proc. Poza tym w Białymstoku mamy najniższe ceny biletów okresowych w porównaniu z innymi miastami tej wielkości.

Ci, którzy korzystają z jednorazówek, nie muszą obawiać się podwyżek, ich ceny się nie zmienią. Zostają odpowiednio: w I strefie bilet normalny 2 zł i ulgowy 1 zł oraz w II strefie: normalny 1,60, a ulgowy 0,80 zł. Za bilet na pierwszą i drugą strefę (łącznie) też zapłacimy tyle samo - 3,60 i 1,80 zł.

Większe rewolucje czekają tych, którzy korzystają z biletów okresowych.

- Przede wszystkim zlikwidowane zostaną bilety rodzinne, które były ewenementem w skali Polski [miały po drugiej stronie wpisany adres, podczas ich kontroli sprawdzano, czy zgadza się z tym w dowodzie - red.] - zapowiada Poliński. - Bilety imienne i na okaziciela zostaną.

Będą jednak droższe. ** Za bilet imienny na jedną linie zamiast 46 zł trzeba będzie wydać 54 zł. ** Za bilet na wszystkie linie zamiast 50 zł - 64 zł. ** W końcu za bilet trzymiesięczny zamiast 134 zł aż 170 zł. Jeszcze droższe będą bilety na okaziciela. ** Za bilet na wszystkie linie od 1 kwietnia będziemy płacić 90 zł (teraz 70 zł), a za dekadówkę 32 zł (teraz 26 zł). ** Do góry pójdą też ceny biletów na dwie strefy oraz kary za przejazd bez ważnego bilety (do 120 zł za mandat kredytowy i 80 opłacany od ręki).

Nowe stawki muszą jeszcze zaakceptować radni - zajmą się nimi na sesji rady miejskiej pod koniec lutego. Wcześniej trafią do regionalnych struktur Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych oraz Solidarności, czyli tzw. ciała opiniującego. Ich opinia nie jest jednak wiążąca.

Nowe bilety

Magistrat chce wprowadzić od 1 kwietnia dwa nowe bilety. Pierwszy to bilet 24-godzinny (jednak nie będzie obowiązywał w autobusach nocnych). Cenę biletu normalnego ustalono na 8 zł, ulgowego na 4 zł (na dwie strefy 14 zł i 7 zł). Drugi bilet to weekendówka obowiązująca przez trzy dni - od piątku do niedzieli (ale też oprócz autobusów nocnych) za 12 zł normalny i 6 zł ulgowy (na dwie strefy 18 zł i 9 zł).



Dla "Gazety"

Antoni Poźniak, przewodniczący OPZZ:

- Jak na warunki białostockie, nie są to małe podwyżki. I mogę już teraz powiedzieć, że będziemy przeciwko ich wprowadzeniu.

Józef Mozolewski, przewodniczący NSZZ "Solidarność":

- Z jednej strony rozumiem konieczność zminimalizowania kosztów funkcjonowania komunikacji miejskiej, a jest to możliwe właśnie przez podwyżki cen biletów. Ale propozycje, o których słyszę, są moim zdaniem zbyt wysokie. Dlatego projekt zmian w cenniku najprawdopodobniej zaopiniujemy negatywnie. Oczywiście prezydent nie musi brać naszego głosu pod uwagę [wystarczy tylko sam fakt zaopiniowania, nieważne, czy pozytywnego, czy negatywnego - red.], ale liczę, że usiądziemy w tej sprawie do rozmów z prezydentem.

źródło: Gazeta Wyborcza

możliwość komentowania została wyłączona