Wszystkie Ze Szczecina W skrócie Z kraju Według linii

z kraju artykuł

Warszawa: Ręczne sterowanie tramwajami

Krzysztof Śmietana, Gazeta Wyborcza,

dodane przez djdark

Niecodzienny widok na rozsypującym się wiadukcie obok Dworca Gdańskiego: pracownicy Tramwajów Warszawskich lizakami zatrzymują kolejne składy, żeby nie wjeżdżały na zniszczony przejazd jednocześnie.
Przed wjazdami na wiadukt łączący ul. Andersa i ul. Mickiewicza ustawiono wczoraj dwie budki - od strony Śródmieścia i Żoliborza. Przed deszczem chowają się w nich pracownicy Tramwajów Warszawskich, którzy co chwila wychodzą i zatrzymują motorniczych.

Takie ręczne sterowanie ruchem wprowadzono, żeby oszczędzić wiadukt. Według zaleceń ekspertów z Politechniki Warszawskiej po zniszczonej konstrukcji w jednej chwili powinien przejeżdżać tylko jeden tramwaj. Sterujący ruchem między sobą porozumiewają się za pomocą krótkofalówek. - Nie jest źle. Na szczęście nie stoimy tu przez osiem godzin. Co dwie-trzy godziny zmieniają nas inni - mówi jeden z dyżurnych ruchu.

Według rzecznika Tramwajów Warszawskich Wojciecha Szydłowskiego ręczne sterowanie na wiadukcie potrwa około miesiąca. Potem stanie tam sygnalizacja świetlna. Urszula Nelken, rzeczniczka Zarządu Dróg Miejskich, zapowiada, że w przyszłym tygodniu odbędzie się spotkanie z miejskim inżynierem ruchu i szefami Tramwajów Warszawskich, na którym ma być podjęta decyzja o tym, jak ostatecznie będzie zorganizowany ruch tramwajów na wiadukcie.

Na razie wprowadzono na nim inne ograniczenia. Kierowcy mogą po nim jeździć najwyżej 30 km na godz. Nie mogą tam wjeżdżać pojazdy o wadze powyżej pięciu ton. W ciągu najbliższych dni do jednego pasa ma być też zwężony wjazd na wiadukt od strony Żoliborza.

ZDM liczy, że dzięki wprowadzeniu tych ograniczeń wiadukt jeszcze przez jakiś czas będzie służył warszawiakom. Wcześniej chcą zdążyć z remontem innego zniszczonego przejazdu nad torami w tym rejonie - na Powązkowskiej. Tu prace mają się zacząć wiosną i potrwać około dwóch lat. Wiadukt w tym czasie będzie przejezdny, bo najpierw dojdzie do przebudowy jednej, a potem drugiej jego połowy.

Z kolei wiadukt przy Dworcu Gdańskim będzie w przyszłości wyburzony. Obok niego najpierw ma stanąć całkiem nowa konstrukcja, na którą będzie można przerzucić ruch. Inwestycja wciąż się jednak opóźnia. Ostatnio z winy kolejarzy, którzy chcą przebudowywać torowisko i perony w rejonie Dworca Gdańskiego. Dopiero niedawno powiedzieli, gdzie dokładnie mają się znajdować tory. Teraz trzeba przeprojektować nowy wiadukt. W efekcie jego budowa przesuwa się na jesień.

Tymczasem spółka PKP Polskie Linie Kolejowe zarzeka się, że w lipcu zacznie przebudowę torów i drążenie przejścia podziemnego od stacji metra Dworzec Gdański z wyjściami na perony pociągów podmiejskich i dalej w stronę ul. gen. Zajączka na Żoliborzu. Inwestycja ma się skończyć w połowie 2009 r. Wtedy przez Dworzec Gdański pojedzie większość pociągów kursujących zwykle przez Dworzec Centralny, bo zacznie się remont dalekobieżnej części tunelu średnicowego.

źródło: Gazeta Wyborcza

możliwość komentowania została wyłączona