Wszystkie Ze Szczecina W skrócie Z kraju Według linii

Szczecin artykuł

Zdecydują o strajku?

ToT, Kurier Szczeciński,

dodane przez djdark

Związkowcy ze szczecińskiego MZK dziś (10 bm.) przed południem będą rozmawiać o planach na najbliższe dni. Tym razem wyłącznie we własnym gronie. Doszli do wniosku, że ani z dyrekcją firmy, ani z władzami miasta nie ma już o czym rozmawiać. Być może jeszcze dziś zapadnie decyzja o strajku. Muszą o jego rozpoczęciu poinformować z 5-dniowym wyprzedzeniem.
- Dalsze rozmowy nie mają sensu, znamy stanowisko dyrektora - tłumaczy Bogdan Rojek, przewodniczący Komisji Zakładowej NSZZ "Solidarność". - Władze miasta nam nie pomogą, protokół rozbieżności został więc podpisany.

Dziś przedstawiciele wszystkich organizacji związkowych zastanowią się, co dalej robić. Strajk jest możliwy i realny. Ok. 90 proc. załogi, która przystąpiła do referendum, opowiedziała się za tą formą protestu. Niezależnie od tego dyrekcja "uruchomiła" podwyżki.

- Dotychczasowa premia w wysokości 92 zł, która i tak niemal zawsze była przyznawana, została włączona do podstawy pensji - przypomina Krystian Wawrzyniak, dyrektor MZK Szczecin. - Dzięki temu wszystkie pochodne będą wyższe. Dodatkowo przyznaliśmy 90 zł podwyżki motorniczym i 50 zł pozostałym pracownikom.

Firma ma także 200 tys. zł na premie kwartalne, a kolejne podwyżki mogą nastąpić w drugiej połowie roku.

- Jestem gotów usiąść za kilka miesięcy do kolejnych rozmów i jeśli sytuacja na to pozwoli, ponownie podnieść pensje. Ale podstawowy warunek to zachowanie ciągłości pracy, bez strajku - podkreśla dyrektor.

Przerwa w pracy oznacza dla firmy brak zapłaty za wykonywane usługi i kary umowne. Wzięli to pod uwagę związkowcy z 3 spółek autobusowych, którzy zgodzili się na ok. 10-procentowe podwyżki, a ich firmy będą w tym roku dokapitalizowane. Związkowcy z MZK nie zgadzają się z decyzją dyrekcji tej firmy, oczekują podwyżek w wysokości 300 zł netto. Według oficjalnych danych, średnia płaca w tej firmie to ok. 3,4 tys. zł brutto. Motorniczowie podkreślają jednak, że takie pieniądze otrzymują rzadko. Podstawa ich pensji na początku kariery to 1650-1800 zł. Wszystko ponadto to efekt nadgodzin, pracy w niedzielę i święta lub przychodzenia do pracy na wezwanie w dniu teoretycznie wolnym.

źródło: Kurier Szczeciński

5 komentarzy