Wszystkie Ze Szczecina W skrócie Z kraju Według linii

Szczecin artykuł

Pogotowie strajkowe w MZK

Tomasz Tokarzewski, Kurier Szczeciński,

dodane przez djdark; zmodyfikowane

Pogotowie strajkowe rozpoczęło się dziś w szczecińskim MZK. To efekt spotkania wszystkich organizacji związkowych i fiaska negocjacji w sprawie podwyżek. Czarę goryczy przepełniły ulotki, rozrzucone przez nieustaloną osobę w zajezdni Pogodno. To gotowe formularze deklaracji wystąpienia z zakładowych organizacji.
- Pojawiły się tylko w zajezdni Pogodno i około 20 osób je podpisało. Byli to członkowie kilku związków, nie "Solidarności" - zapewnia Bogdan Rojek, szef zakładowej NSZZ "Solidarność". - Ale ludzie, którzy podpisali i złożyli, po kilku godzinach wycofywali je twierdząc, że zostali zmanipulowani.

Przedstawiciele wszystkich organizacji związkowych spotkali się wczoraj przed południem. Zdecydowali, że od dziś budynki będą oflagowane. Zgodnie z ustawą o rozwiązywaniu sporów zbiorowych, zawiązał się Zakładowy Komitet Strajkowy, a tramwaje mogą stanąć już w niedzielę.

- To, co mówi załoga, nie nadaje się do cytowania. Żadne rozmowy nie przyniosły efektu, nie mamy więc innego wyjścia - mówi B. Rojek.

Załoga MZK zaczęła więcej zarabiać. Od 1 marca dotychczasowa premia w wysokości 92 zł została włączona do podstawy pensji, co spowoduje wyższe pochodne. Dodatkowo motorniczowie mają o 90 zł więcej, pozostali pracownicy o 50. Przystąpienie do strajku oznacza, że 200 tys. zł, które firma przygotowała na premie kwartalne, może nie być wypłacone. Pod wielkim znakiem zapytania stają też rozmowy o kolejnych podwyżkach w drugiej połowie roku i o 20 mln zł, które miasto chciało przeznaczyć na remonty wagonów i wymianę torowisk. Związkowcy chcą podwyżki płac o 300 zł netto.

- Jestem kolejny raz zaskoczony postawą związkowców - nie ukrywa Krystian Wawrzyniak, dyrektor MZK. - Do porozumienia nie doszliśmy, bo żądania płacowe są wyższe, ale mediator wskazywał jeszcze inne rozwiązania. Nie sądziłem, że dojdzie do pogotowia strajkowego.

Dla pasażerów ta decyzja oznacza tyle, że może już od niedzieli zamiast tramwajów będą na przystankach wypatrywać zastępczych autobusów. Miasto nie ukrywa, że taką komunikację organizuje. Jeśli zda egzamin, pracownicy MZK mogą się znaleźć w nieciekawej sytuacji. Zamiast siąść do świątecznego stołu, będą strajkować, ich marcowe zarobki będą mimo podwyżki niższe, a premie, które miały być wkrótce wypłacane, przestaną być realne, bo MZK nie dostanie pieniędzy za niewykonaną pracę i dodatkowo zapłaci kary umowne.

źródło: Kurier Szczeciński

9 komentarzy