Wszystkie Ze Szczecina W skrócie Z kraju Według linii

Szczecin artykuł

Niepokój w tramwajach

ToT, Kurier Szczeciński,

dodane przez djdark; zmodyfikowane

W każdej chwili mogą stanąć szczecińskie tramwaje. Od wczoraj strajk byłby zgodny z prawem. Ale konkretów nie znamy, bo związkowcy z MZK nie chcą zdradzać szczegółów protestu.
W ocenie pasażerów jest to działanie bezsensowne. Prezydent czy dyrekcja firmy tramwajami nie jeżdżą. Ucierpią pasażerowie i sami motorniczowie.

- Mało zarabiam, to fakt, ale podwyżki, które zaproponował dyrektor, są do przyjęcia - twierdzi jeden z pracowników MZK. - Poza tym mało kto z moich kolegów zdaje sobie sprawę, że za przestój nikt nam nie zapłaci! Jeśli zarabiam 2 tys. zł na rękę, to po tygodniu strajku w marcu dostanę najwyżej 1500!

Takich głosów jest coraz więcej. Wprawdzie 90 proc. biorących udział w referendum opowiedziało się za strajkiem, ale było to przed podwyżkami. Te wprowadzono od 1 marca. Motorniczowie mają na razie 90 zł brutto więcej, pozostali pracownicy - 50 zł. W drugiej połowie roku mają być dalsze rozmowy, o ile firma będzie wykonywać swoje zadania. W grupie motorniczych jest więc coraz więcej przeciwników strajku. Bo to oni najbardziej ucierpią i na nich najbardziej skupi się niechęć pasażerów. Związkowcy czy mechanicy pozostają w cieniu.

Strajk prawdopodobnie nie rozpocznie się dziś. Dojdzie natomiast do nieplanowanych wcześniej rozmów ostatniej szansy. Jeśli one nie przyniosą efektów, strona związkowa może od jutra ogłosić strajk. Miasto uprzedza, że w takim wypadku nie ma mowy o podwyżkach w drugiej połowie roku ani planowanych już premiach kwartalnych za 200 tys. zł. Wstrzyma też niektóre inwestycje, na które w tym roku chciało przeznaczyć ok. 20 mln zł.

źródło: Kurier Szczeciński

brak komentarzy