Wszystkie Ze Szczecina W skrócie Z kraju Według linii

z kraju artykuł

Rzeszów: MPK oszczędzi na mieszkańcach podmiejskich gmin

Artur Gernand, Gazeta Wyborcza,

dodane przez djdark

Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne zapowiada rewolucję w kursach podmiejskich. Koniec z finansowaniem darmowych przejazdów dla osób po siedemdziesiątce, najmłodszych dzieci, a nawet honorowych dawców krwi. Wycięte zostaną także nieopłacalne kursy. Wszystko to od połowy tego roku.
Te planowane zmiany są spowodowane trudną sytuacją finansową miejskiego przewoźnika. Według szacunków, aby dopiąć tegoroczny budżet firmy potrzebne jest ok. 8 mln zł. Te pieniądze Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne musi znaleźć samodzielnie. Nie może już, tak jak to było w latach ubiegłych, liczyć na dofinansowanie z innych firm komunalnych takich jak MPEC, czy też MZBM, ponieważ od 1 stycznia tego roku jest firmą samodzielną.

Gdzie MPK będzie szukało pieniędzy i oszczędności? - Na początek zajmujemy się analizowaniem rentowności kursów podmiejskich. Liczymy pasażerów, sprawdzamy, ilu z nich korzysta z ulg - mówi Wiesław Pomianek, prezes MPK. Na razie sprawdzono rentowność dwóch linii: "4" - z której korzystają mieszkańcy gminy Krasne oraz "33" jeżdżącej do gminy Boguchwała. - Aktualnie trwa liczenie pasażerów linii "22". Pomimo tego, że inne podmiejskie linie nie zostały jeszcze podliczone, to już wiemy, że przynoszą one duże straty, których nie rekompensują dopłaty z gmin. Są one po prostu za małe - tłumaczy prezes Pomianek.

Z danych MPK wynika, że sąsiadujące z Rzeszowem gminy do komunikacji miejskiej dopłacą w tym roku ok. miliona zł (w ubiegłym roku było to ok. 900 tys. zł). - To kropla w morzu potrzeb - twierdzi szefostwo MPK, które przygotowało już program, który ma zapewnić podniesienie rentowności podmiejskich kursów.

Program ten przewiduje dość radykalne rozwiązania, m. in. likwidację darmowych przejazdów dla mieszkańców sąsiednich gmin, czyli m. in. Krasnego, Świlczy, Boguchwały, Chmielnika, Trzebowniska. Do takich gratisowych przejazdów były uprawnione m. in. osoby, które ukończyły 70 lat, dzieci do lat 4, czynni honorowi dawcy krwi, osoby niepełnosprawne i ich opiekunowie. - Skala tych darmowych przejazdów jest ogromna. Tylko na linii "33" co piąty pasażer nie płaci za bilet - tłumaczy szef MPK. - Likwidacja darmowych przejazdów przez MPK nie oznacza, że ich w ogóle nie będzie. Chcemy jednak przerzucić finansowanie takich przejazdów na gminy, by nie obciążać nimi mieszkańców Rzeszowa - wyjaśnia Pomianek. W praktyce oznaczałoby to, że gminy korzystające z usług rzeszowskiego miejskiego przewoźnika wykupywałyby pewną ilość biletów, które samorządy same rozprowadzałyby na swoim terenie wśród osób najbardziej tego potrzebujących. - Np. przy pomocy gminnych ośrodków pomocy społecznej i innych instytucji. W ten sposób gminy same kontrolowałyby liczbę osób uprawnionych do ulg, a budżet MPK nie dopłacałby to takich biletów - mówi Wiesław Pomianek.

Wprowadzenie takiego systemu zapowiadane jest na połowę tego roku. Także wtedy zmienione mają zostać trasy linii autobusów podmiejskich. - Tak, by wyeliminowane zostały miejscowości, których mieszkańcy nie są zainteresowani miejską komunikacją. Podam przykład linii nr "cztery", z której korzystają mieszkańcy gminy Krasne. Autobus ten kursuje m. in. przez miejscowość Palikówka. MPK sprzedaje tam miesięcznie tylko trzy bilety okresowe. W pobliskim Strażowie sprzedaż biletów miesięcznych to ok. 13-15 sztuk. To pokazuje, że nie ma tam zainteresowania usługami MPK i te miejscowości zostaną wyeliminowane z trasy "czwórki". Takie cięcia będą także na innych podmiejskich liniach - zapowiada Wiesław Pomianek. Ponadto MPK będzie chciało renegocjować umowy z gminami, by te dopłacały więcej do kasy przewoźnika.

Co na to gminy? - Zdajemy sobie sprawę, że jest potrzeba zwiększenia dopłat do MPK. Jest to jednak dla nas trudne. Nie jest łatwo w ciągu roku znaleźć wolne pieniądze w budżecie, które moglibyśmy przeznaczyć na dofinansowanie choćby bezpłatnych biletów dla części mieszkańców naszej gminy - mówi Alfred Maternia, wójt gminy Krasne. - Powiem szczerze, póki co my takich pieniędzy nie mamy. Jeśli będą musiały się pojawić, to pewnie będziemy musieli zdjąć je z jakichś zadań remontowych czy też innych inwestycji - dodaje Maternia. A jeśli się nie uda? - Być może gmina będzie wtedy szukała, innego przewoźnika, który zapewniłby komunikację dla mieszkańców Krasnego - mówi wójt Maternia.

źródło: Gazeta Wyborcza

możliwość komentowania została wyłączona