Wszystkie Ze Szczecina W skrócie Z kraju Według linii

z kraju artykuł

Częstochowa: Czy MPK znowu zastrajkuje?

Dorota Steinhagen, Gazeta Wyborcza,

dodane przez djdark

Kierowcy MPK się burzą, bo mają częściowo płacić za codzienny dowóz do pracy. Poza tym wynajęty przez MPK transport okazał się droższy niż taxi: nawet 50 zł od osoby!
Już raz, 1 kwietnia, autobusy i tramwaje nie wyjechały na ulice. Szefostwo i związkowcy z MPK zgodnie zapewniają, że nie był to strajk, tylko przypadek: wszyscy kierowcy i motorniczy wzięli tego dnia wolne. Wzięli, bo się zezłościli, że się chce ich pozbawić przywileju bezpłatnego przywożenia nad ranem do zajezdni i odwożenia po północy.

Teraz poruszenie wywołał anons, który pojawił się na tablicach informacyjnych w zajezdni: od 1 lipca kosztami przewozów będą obciążani pracownicy. Jeszcze bardziej się zezłościli, gdy przestudiowali rozliczenie. Właściciel jednego z wynajętych przez MPK busów (podobno taniej wychodzi niż jeździć samemu) wystawił fakturę za maj na 4,9 tys. zł. Ponieważ odbyto nim 101 podróży, to każda kosztowała 50 zł. Gdyby ktoś jechał sześć razy, to rachunek wyniósłby 300 zł. - Ale my jeździmy częściej, nawet 20 razy w miesiącu - denerwuje się jeden z kierowców. - A to daje koło tysiąca złotych!

- Przeciętnie przelew na konto, po potrąceniach, to 1,2-1,3 tys. zł - twierdzi Wiesław Chrzanowski, szef Związku Zawodowego Kierowców i Motorniczych. - To ile zostanie? Komu będzie się chciało pracować?

Jednak tak naprawdę kierowcy mają płacić nie za kurs, lecz podatek dochodowy od niego - bo jest to taki sam przychód, jak talon do supermarketu. Poza tym w wyliczeniu podano najmniej uczęszczany kurs do Olsztyna - z innych korzystało więcej osób.

- To jednak oznacza, że nasze pensje się zmniejszą i na to się nie zgodzimy - mówi Chrzanowski. I grozi strajkiem: - Przeprowadzimy akcję protestacyjną z bezterminowym strajkiem włącznie. Bezpłatne dowozy do pracy zawsze były i nie widzę powodu, by przestały istnieć.

Powód widzi Małgorzata Szyda, główna księgowa: - MPK miało w zeszłym roku 16 mln zł strat. Musimy szukać oszczędności - mówi.

Z tym szukaniem oszczędności chyba nie najlepiej idzie, skoro z kilkoma osobami do Olsztyna jedzie cały bus. Zapytaliśmy w Echo-Taxi: nocny kurs taksówki (mieści cztery osoby) kosztuje 71 zł. - Proszę o szczegóły - ucieszyła się, słysząc to, księgowa.

- Nie próbowaliście rozmawiać z korporacjami? - zdziwiliśmy się.

- Kierownik wydziału autobusowego pytał różnych przewoźników. I mówił potem na zebraniu, że nikt nie chce jeździć za kwotę, jaką oferujemy.

Andrzej Głuch, wiceprezes MPK, uspokaja: - Szukamy takiego rozwiązania, by strajku nie było.



KOMENTARZ Doroty Steinhagen:

Trudno się dziwić, że MPK ma kłopoty z zapewnieniem taniej i sprawnej komunikacji dla ćwierćmilionowego miasta. Jak widać na załączonym przykładzie, organizacja transportu dla własnych pracowników też przekracza możliwości miejskiej spółki. Jest nadzieja, że teraz uda się znaleźć jakieś tańsze rozwiązanie, bo im mniej zapłaci MPK, tym mniej podatku oddadzą fiskusowi pracownicy. Do tej pory nie było się czym martwić, bo i tak wszystko wliczano w koszt biletów, za które płacimy.

źródło: Gazeta Wyborcza

możliwość komentowania została wyłączona