Wszystkie Ze Szczecina W skrócie Z kraju Według linii

z kraju artykuł

Olsztyn: Kierowcy MPK staną przed sądem za hałasowanie

Marcin Wojciechowski, Gazeta Wyborcza,

dodane przez djdark

Aż 30 kierowców MPK po skargach mieszkańców odpowiada przed sądem za to, że zajeżdżając na końcowy przystanek na os. Generałów, zostawiali włączone silniki autobusów. - Musieliśmy tak robić, bo inaczej uszkodzilibyśmy je - mówią zbulwersowani szoferzy.
Na osiedlu przy ul. Hallera znajduje się przystanek Jaroty. Swoją trasę kończą i zaczynają na nim autobusy MPK linii 15, 17, 24 i 26. Korzystają z niego także busy prywatnych przewoźników. Postój powstał już w latach 80. Sęk w tym, że po rozbudowie osiedla autobusy mają kłopot z zawracaniem na skrzyżowaniu ul. Wilczyńskiego z Hallera. Hałas i spaliny z silników autobusów czekających na rozpoczęcie nowego kursu coraz bardziej przeszkadzają okolicznym mieszkańcom. Dlatego MPK od kilku już lat prosiło miasto o rozwiązanie problemów komunikacyjnych w tym rejonie. Szansa pojawiła się w październiku zeszłego roku. "Gazeta" napisała wtedy, że władze miasta chcą wybudować tymczasową pętlę z miejscem postojowym dla autobusów. - Ustaliliśmy, że na razie będzie to gminny teren pomiędzy ul. Wilczyńskiego a Grota-Roweckiego, gdzie w przyszłości powstanie nowa ulica. Wymyśliliśmy też, że pętlę wykonamy z przenośnych betonowych płyt. Dzięki temu, w miarę rozwoju osiedla i nie narażając się na duże koszty, będziemy mogli przenosić przystanek w inne miejsca do czasu wybudowania docelowej pętli - tłumaczył nam wtedy Tomasz Głażewski, wiceprezydent Olsztyna.

Pętli nie ma jednak do dziś. I okazało się, że poza okolicznymi mieszkańcami najbardziej mogą ucierpieć na tym kierowcy MPK. - Jeden z mieszkańców osiedla od początku lutego zawiadamiał nas o tym, że kierowcy MPK podczas postoju w rejonie tego przystanku łamią przepisy, pozostawiając włączone silniki w autobusach na dłużej niż dozwoloną jedną minutę. Policjanci potwierdzili te informacje - mówi Beata Chojnowska, rzecznik miejskiej komendy policji. - Trzech kierowców przyjęło mandaty [za to wykroczenie można dostać mandat karny w wysokości od 20 do 500 zł - red.]. Przeciwko 30 kierowcom [którzy nie zgodzili się na to - red.] skierowaliśmy już do sądu grodzkiego wnioski o ukaranie. Kilka dalszych postępowań jest nadal w toku.

Kierowcy są oburzeni karami. - Ja tylko wykonuję polecenia moich przełożonych. Wiem, że według przepisów po zakończeniu kursu mam obowiązek w ciągu minuty zgasić silnik. Jednak eksploatacja nowoczesnego pojazdu, którym jeżdżę, nie pozwala, bym zgasił silnik wcześniej niż po trzech, czterech minutach. W innym wypadku mógłbym go uszkodzić - tłumaczy jeden z nich. - Przez złośliwość mieszkańców wkrótce będę miał rozprawę w sądzie. Stracę przez to 150 zł dniówki.

W obronie kierowców stanął związek zawodowy kierowców MPK. Na początku maja przesłali do przewodniczącego rady osiedla Generałów pismo. Informowali w nim, że jeśli do 25 maja mieszkaniec osiedla Generałów nie wycofa swych skarg z policji i sądu grodzkiego, to od 1 czerwca autobusy linii 15, 17, 24 i 26 będą zajeżdżały tylko do starej pętli przy ul. Jarockiej. - Za taką sytuację odpowiedzialne są władze miasta, które do dziś nie wybudowały tymczasowej pętli na naszym osiedlu - uważa Krzysztof Kacprzycki, przewodniczący osiedlowej rady. - Na pętli oddalonej o kilkadziesiąt metrów od skrzyżowania ul. Wilczyńskiego z Hallera spaliny i hałas silników nikomu by już nie przeszkadzały. Dlatego od razu zaczęliśmy negocjować ze związkami. W ostateczności kierowcy wycofali się ze swego ultimatum, a my ze swojej strony prześlemy do sądu pismo z prośbą o wymierzenie im bardzo łagodnej kary.

Kacprzycki w środę otrzymał też pismo od miejskich drogowców. - Poinformowali radę, że jeszcze w czerwcu ogłoszony zostanie przetarg na budowę tymczasowej pętli na naszym osiedlu. Prace mają być ukończone do końca sierpnia.

źródło: Gazeta Wyborcza

możliwość komentowania została wyłączona