Pamiętam, jak kiedyś jechałem nim do szkoły. To było w 2004 roku. Skład kursował na 8/7 i o 7.45 planowo odjechaliśmy z Gumieniec. Ruszając z przystanku "Cmentarz Centralny" motorniczy przycisnął trochę pedał gazu, ale zaraz musiał hamować przed zakrętem. Wcisnął więc pedał hamulca, ale skład nie reagował, tylko pędził dalej w dół. Motorniczy nacisnął delikatnie pedał gazu, a potem po hamulcach. Udało się zatrzymać skład. Osobiście skłaniam się do motorniczego "siódemki".