Szczecin artykuł

Wulgarny kierowca

ste, Głos Szczeciński,

dodane przez MQ

- Tak wulgarnego kierowcy chyba jeszcze nie spotkałam - opowiada kobieta. - Gdy zwróciłam mu uwagę, usłyszałam, żebym się przesiadła do taksówki.
Niemiło wspomina swoją jazdę pasażerka autobusu nr 51 w Szczecinie.

W minioną środę, nasza Czytelniczka (dane do wiadomości redakcji) wsiadła na ul. Kołłątaja do autobusu nr 51.

- To było między godziną 13.20-13.30, numer autobusu to najprawdopodobniej 1449 - informuje kobieta. - Obok kierowcy stanął jego kolega. Obaj panowie wdali się w rozmowę, choć trudno ją tak nazwać. Takich wulgaryzmów dawno nie słyszałam. W dodatku mężczyźni zachowywali się bardzo głośno.

Nikt z pasażerów autobusu nie reagował na zachowanie kierowcy i jego kolegi. W pewnym momencie nasza Czytelniczka nie wytrzymała i odważyła się zwrócić im uwagę.

- Powiedziałam, że rozmowa z kierowcą podczas prowadzenia pojazdu jest zabroniona - mówi kobieta. - Na to kolega kierowcy odparł, że przepisy są po to, żeby je łamać. Usłyszałam też od kierowcy, że jak mi się nie podoba to mogę sobie zatkać uszy, albo przesiąść się do taksówki. W końcu wysiadłam z autobusu, bo nie mogłam znieść epitetów pod swoim adresem.

Początkowo pasażerka chciała napisać na kierowcę skargę. Obawia się jednak, że imię i nazwisko, a także jej adres, mogłyby dostać się w ręce kierowcy. O pomoc poprosiła "Głos Szczeciński".

Zadzwoniliśmy więc do Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego i opisaliśmy szczegółowo zaistniałą sytuację.

- Nie ma obawy, że jakiekolwiek dane będą pasażera zostaną komukolwiek ujawnione - mówi Magdalena Michalska, rzecznik prasowy ZDiTM. - Przewoźnikowi, który obsługuje daną linię, przekazujemy jedynie treść skargi, bez danych pasażera.

Magdalena Michalska zapowiedziała interwencję po naszym telefonie.

- Będziemy interweniować w tej sprawie - stwierdziła. - Kara, jaką poniesie kierowca, zależy od jego bezpośredniego pracodawcy, którym jest Szczecińskie Przedsiębiorstwo Autobusowe Klonowica.

Rzecznik ZDiTM przyznaje, że podobne skargi na zachowanie kierowców wciąż się zdarzają, choć jest ich coraz mniej.

- Kierowcy wiedzą jaka jest sytuacja na rynku pracy i szanują swoją pracę - stwierdziła Magdalena Michalska.

źródło: Głos Szczeciński

brak komentarzy