Szczecin artykuł

Noc wandali

ToT, Kurier Szczeciński,

dodane przez MQ; zmodyfikowane

Pięć unieruchomionych autobusów i 20 tys. zł to wstępny bilans strat spółki autobusowej z Polic po sobotnich imprezach w ramach szczecińskich Dni Morza. Kilkanaście osób ściągnięto wczoraj awaryjnie do pracy, by pojazdy nadawały się do jazdy.
Czy im się to uda, pasażerowie dowiedzą się dziś na przystankach. Wandale całkowicie zniszczyli 5 autobusów.

- Oprócz 3 linii nocnych mieliśmy do wykonania 3 dodatkowe kursy w nocy, na linii 107 - mówił "Kurierowi" wczoraj po południu Grzegorz Ufniarz, asystent prezesa Szczecińsko-Polickiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego. - Wystawiliśmy na te kursy stare ikarusy. Ale ucierpiały też inne pojazdy.

Najpierw ok. godz. 21 w sobotę do zajezdni trzeba było ściągnąć nowoczesnego MAN-a. Już w drodze na szczecińskie imprezy ktoś wybił w nim szybę. Ta strata była jednak jedynie przygrywką.

- W ikarusach powybijano wszystkie szyby, zginęły kasowniki - wylicza Grzegorz Ufniarz. - Potłuczono lub połamano także wszystkie lampy wewnątrz pojazdów i światła na zewnątrz. Wstępnie straty szacujemy na 20 tys. zł.

Wczoraj wypoczynek przerwano 10 pracownikom zaplecza SPPK. Od rana próbowali ratować zniszczone pojazdy. Nie wiadomo jednak, czy wszystkie da się uruchomić. Dlatego pasażerowie z Polic muszą się liczyć z tym, że dziś na przystanek podjedzie po nich autobus ze Szczecina, co dla nich nie powinno stanowić większej różnicy. Ale w wersji pesymistycznej nie będzie go w ogóle.

- Niewykonane kursy to dla nas kolejne straty. Wolelibyśmy, by do tego nie doszło, zrobimy wszystko, by nasze pojazdy nadawały się do jazdy. Ale zniszczeń na taką skalę, w tak krótkim czasie, nie pamiętamy - dodaje Ufniarz.

źródło: Kurier Szczeciński

Przeczytaj więcej na temat Dewastacja w Dni Morza:

brak komentarzy