z kraju artykuł

Częstochowa: Kierowca MPK kombinował z biletami

Marek Mamoń, Gazeta Wyborcza,

dodane przez Jacek

50-letniemu kierowcy MPK grozi proces za oszustwo na szkodę pracodawcy. Sprzedawał pasażerom bilety, które sam kupował w kiosku. Nie wiadomo, ile z nich było już raz skasowanych.
Kierowcy MPK mogą dorobić do pensji, oferując w autobusach i tramwajach bilety. Na jednym mogą zyskać do 30 gr. Bilety opatrzone pieczątką z literką "K" dostają w komis w swojej firmie. Na koniec miesiąca rozliczają się z biletów i pieniędzy. - Zaczęły do nas dochodzić informacje, że w autobusach są sprzedawane bilety bez literki. To nielegalne. Zawiadomiliśmy policję - mówi wiceprezes MPK Andrzej Głuch.

Razem z MPK policjanci z II komisariatu wytypowali podejrzanego kierowcę i rozpoczęli tajną operację: funkcjonariusze w cywilu wsiadali do autobusu, obserwowali pasażerów kupujących bilety u kierowcy, potem wysiadali za nimi i oglądali bilety. W jednym przypadku natknęli się na prawdziwą bombę. Kierowca sprzedał pasażerce... już skasowany bilet.

Kilka dni temu, gdy podejrzany kierowca podjechał autobusem na pętlę przy ul. Focha, policjanci postanowili ukrócić niecne praktyki. Zatrzymali mężczyznę pod zarzutem oszustwa na szkodę zatrudniającej go firmy. Wyszło na jaw, że kierowca najpierw kupował bilety w kiosku, potem z marżą sprzedawał je pasażerom na jednej z podmiejskich linii. Pieniądze z różnicy w cenie zabierał dla siebie. Robił to co najmniej od września. - Przeciętny zarobek kierowcy ze sprzedaży biletów to 30-70 zł brutto miesięcznie. Nie wiem, ile zarobił ten pracownik. Ale chyba nie tyle, by ryzykować 20 lat pracy w naszej firmie - mówi Głuch.

źródło: Gazeta Wyborcza

brak komentarzy