z kraju artykuł

Bydgoszcz: Renoma chce konfrontacji, bo pasażer twierdzi, że kontrolerzy go szarpali

Emilia Iwanciw, Gazeta Wyborcza,

dodane przez Phobos

- Szarpali mnie, nie pozwolili wysiąść z tramwaju i zabrali legitymację - skarży się na kontrolerów Renomy Krzysztof Kołodziejczak. - Nasza wersja wydarzeń jest inna - twierdzi szef Renomy
Do nieprzyjemnego incydentu doszło w środę wieczorem. Kołodziejczak chciał wysiąść z tramwaju nr 4 na ostatnim przystanku przy ul. Gdańskiej. Kontrolerzy zatrzymali go przy drzwiach, twierdząc, że na schodach też mogą sprawdzić bilet. - Brutalnie wepchnęli mnie z powrotem do tramwaju; pokazałem bilet, a później legitymację. Wyrwali mi z rąk dokument i kazali jechać dalej. Przy czym nie mieli identyfikatorów - relacjonuje Kołodziejczak. Co było dalej? Chłopak wysiadł przy rondzie Jagiellonów, a pracownicy Renomy pojechali dalej z jego legitymacją. - Nie wydali nawet żadnego kwitka! - skarży się Kołodziejczak, który ma świadka potwierdzającego jego wersję wydarzeń (jednego z pasażerów).

O karygodnym zachowaniu kontrolerów poinformowaliśmy zarząd Renomy: - Pracownicy mojej firmy przedstawiają inną wersję całego zajścia, dlatego proponujemy konfrontację, by dowiedzieć się, kto mówi prawdę. Nasi ludzie twierdzą, że pan Kołodziejczak nie miał ważnego biletu. Sam zostawił legitymację w tramwaju, a dodatkowo obraził kontrolerów, mówiąc: "Przyniesiecie mi tę legitymację w zębach". Po całym zajściu pracownicy wrócili na rondo Jagiellonów, by oddać legitymację, lecz pana Kołodziejczaka tam nie było, dlatego zgłosili sprawę na policję - twierdzi szef Renomy Sławomir Pujszo. - Jeśli jednak po konfrontacji okaże się, że zawinili pracownicy Renomy, spotka ich kara stosowna do przewinienia - zapewnia.

Ale i ta wersja nie jest zbyt korzystna dla Renomy: - Taka sytuacja nie powinna mieć miejsca. Kontrolerzy pod żadnym pozorem nie mają prawa zabierać legitymacji. Jeżeli mają jakiekolwiek wątpliwości, powinni natychmiast wezwać policję - wyjaśnia zastępca komendanta posterunku Bydgoszcz - Śródmieście Sławomir Szymański. - Przeprowadzimy w tej sprawie czynności sprawdzające - dodaje.

Wczoraj Kołodziejczakowi udało się odzyskać skradziony dokument w bydgoskiej siedzibie Renomy, jednak nadal nie daje za wygraną. - Zgłoszę na policję kradzież legitymacji oraz napaść. Jestem również gotowy do konfrontacji z pracownikami Renomy - przyznaje poszkodowany.

źródło: Gazeta Wyborcza

brak komentarzy