Szczecin artykuł

Zabytkowy San jedzie do Szczecina

Andrzej Kraśnicki jr, Gazeta Wyborcza,

dodane przez Jacek; zmodyfikowane

Wyremontowany autobus marki San za kilka dni trafi do Muzeum Techniki i Komunikacji. To prawdopodobnie jedyny taki model w kraju.
Cztery lata temu członkowie Szczecińskiego Towarzystwa Miłośników Komunikacji Miejskiej na złomowisku w Krzyżu znaleźli autobus San H-100.

- Takie autobusy jeździły w latach 60. i 70. w Szczecinie - mówi Robert Łubiński, prezes STMKM. - Żaden w naszym mieście nie ocalał. Postanowiliśmy uratować pojazd odnaleziony w Krzyżu.

Wykupili autobus ze złomowiska i namówili fabrykę Autosan SA w Sanoku, aby za darmo wyremontowała nadwozie i wnętrze. To właśnie tam (wówczas Sanockiej Fabryce Autobusów) w 1970 r. wyprodukowano pojazd. W kwietniu 2005 r. rozpoczął się drugi etap remontu. Tym razem pomogła starachowicka firma Man-Star Trucks & Buses, która wykonała remont kapitalny układu napędowego, również za darmo. Przed laty właśnie w Starachowicach produkowano silniki do sanów.

- Właśnie zakończono remont - mówi Robert Łubiński. - Udało się także dzięki pomocy Urzędu Miasta, który przekazał nam dotację m.in. na koszty transportu sana.

W autobusie brakuje jeszcze deski rozdzielczej, niektórych elementów oświetlenia, przełączników (trzeba je odszukać na złomowiskach, być może ma je jeszcze jakiś PKS). W przyszłym tygodniu na lawecie przyjedzie do Szczecina.

- Mógłby przyjechać o własnych siłach, ale nie chcemy go nadmiernie eksploatować - mówi Łubiński. - Jest dla nas zbyt cenny.

W Szczecinie trafi do starej zajezdni przy ul. Niemierzyńskiej, gdzie powstaje Muzeum Techniki i Komunikacji.

- Chcemy, by ten eksponat od czasu do czasu wyruszał na trasę z turystami - mówi Łubiński. - Według naszego rozeznania to w tej chwili prawdopodobnie jedyny zachowany i sprawny autobus tej marki w Polsce.

Co to był za San?

Autobusy San H-100 zaczęto produkować w Sanoku w 1967 r. Rok później pierwsze pojazdy wyjechały na ulice Szczecina. Kursowały aż do początku lat 80. Były dwie wersje tego autobusu - miejska i międzymiastowa. Ta, którą udało się uratować, to wersja międzymiastowa, ale bardzo podobna do tej, którą jeździli szczecinianie.

źródło: Gazeta Wyborcza

17 komentarzy