z kraju artykuł

Warszawa: Metro pod Wisłą za pięć lat?

Krzysztof Śmietana, Gazeta Wyborcza,

dodane przez MQ

Gdzie dokładnie powstaną stacje drugiej linii metra? Niektóre znowu tam, gdzie wygodniej budować, a nie dojść pasażerom.
- Spotkaliśmy się, żeby przejść od słów do czynów - oznajmił wczoraj komisarz miasta Kazimierz Marcinkiewicz, ale nie oznacza to wcale, że budowa zacznie się już wkrótce. Ratusz dopiero ustalił dokładną lokalizację stacji centralnego odcinka linii - od ronda Daszyńskiego u zbiegu Towarowej i Prostej do Dworca Wileńskiego.

Długie spacery do podziemi

Na tym sześciokilometrowym odcinku powstanie siedem stacji. Niestety, część z nich została odsunięta spod najruchliwszych miejsc. Tak będzie przy rondach Daszyńskiego i ONZ - zamiast pod skrzyżowaniami stacje powstaną obok nich. - Chcieliśmy uniknąć rozkopania ważnych skrzyżowań - tłumaczył się z decyzji o takiej lokalizacji Mieczysław Reksnis, szef miejskiego biura drogownictwa i komunikacji.

Z tego samego powodu już w latach 90. przesunięto stację Ratusz spod pl. Bankowego w dość odludne miejsce przy Arsenale. Ten pomysł bardzo zachwalał ówczesny wiceprezydent miasta Jerzy Lejk, a obecnie prezes Metra Warszawskiego. Jednak dziś pasażerowie są skazani na długie spacery z placu na stację, trzeba też było budować dodatkowe przystanki dla tramwajów i autobusów. Jak dotąd nie powstał za to komplet obiecywanych przejść podziemnych. Mimo to Mieczysław Reksnis znowu je obiecuje. - Postaramy się, żeby prowadziły z nowych stacji na wszystkie narożniki skrzyżowań - stwierdził.

Na Powiślu bliżej Wisły

Nowością w planach drugiej linii jest przesunięcie stacji Powiśle. Zamiast u zbiegu Zajęczej i Topiel powstanie bliżej Wisły pod skrzyżowaniem Tamki i Wybrzeża Kościuszkowskiego, czyli przy tunelu Wisłostrady. Urzędnicy tłumaczą tę zmianę fatalnym stanem kamienic przy Zajęczej i chęcią ożywienia brzegów Wisły. Tuż obok stacji ma się znaleźć Centrum Nauki "Kopernik".

Wiadomo też, że druga linia metra będzie drążona o wiele szybszą tarczą niż dotychczas. Zamiast przesuwać się z prędkością dwóch metrów dziennie, będzie to robić przynajmniej sześć razy szybciej.

Wciąż jest jednak wiele niewiadomych. Szefowie Metra nie wiedzą, czy również stacje będą powstawały bez rozkopywania ulic. A jeśli nawet, to prawdopodobnie nie wszystkie - raczej Nowy Świat, ale już nie rondo ONZ. Na razie nie jest też jasne, czy tarcza wydrąży jeden duży tunel, w którym zmieszczą się dwa tory, czy trzeba budować dwa mniejsze. Odpowiedzi na te pytania ma przynieść tzw. studium wykonalności. Metro Warszawskie dopiero wybiera firmę, która je przygotuje. Jerzy Lejk zakłada, że będzie ono gotowe w styczniu przyszłego roku. Na wiosnę chciałby już ogłaszać przetarg na firmę, która zaprojektuje, a potem zbuduje centralny odcinek drugiej linii metra. Miałaby na to cztery lata.

Dotacje Unii, gwarancje rządu

Pod ziemią z ronda Daszyńskiego do Dworca Wileńskiego mielibyśmy więc pojechać w 2011 r. Budowa pochłonie 2 mld 400 mln zł, kolejne 360 mln zł mają kosztować pociągi. Komisarz Marcinkiewicz zapewnił, że te pieniądze się znajdą. "Gazeta" ujawniła w zeszłym tygodniu, że połowę kwoty ma przekazać Unia Europejska. Warszawa dostała już gwarancję od rządu, że o te pieniądze nie musi konkurować z innymi miastami.

źródło: Gazeta Wyborcza

brak komentarzy