z kraju artykuł

Wrocław: Torowiska za wąskie na tramwaje za 30 mln euro

Marek Szempliński, Gazeta Wyborcza,

dodane przez MQ

Nowoczesne tramwaje kupione przez Wrocław od czeskiej firmy Skoda Transportation są za szerokie. Żeby mogły jeździć po naszych ulicach, trzeba przerabiać perony na niektórych przystankach.
17 czeskich tramwajów ma kosztować około 30 mln euro. Pierwsze mają przyjechać do Wrocławia za trzy miesiące. Mają 246 centymetrów szerokości, o sześć więcej niż polskie, jeżdżące teraz po Wrocławiu. Okazuje się, że to wystarczająco dużo, żeby stworzyć problem.

W 1997 Poznań zafundował sobie tramwaje tatra, które były szersze tylko o cztery centymetry. Po przetestowaniu pierwszych wagonów okazało się, że w wielu miejscach zahaczają one o perony przystanków, wiaty, płotki i ściany budynków. Na kilku łukach nie mogły się minąć. Potrzebne były poważne przeróbki na trasie przejazdu. Ministerstwo Transportu dopuściło je do ruchu warunkowo.

Podobnie może być także u nas. Wicedyrektor wrocławskiego MPK Witold Turzański przyznaje, że nie wszystko pasuje: - Znaleźliśmy kilka miejsc, gdzie nowe tramwaje mogą mieć problemy.

- Sześć centymetrów to z pozoru niewiele, ale tramwaj badany jest w ruchu i musi zmieścić się na trasie także wtedy, gdy się przechyla - wyjaśnia Zygmunt Tarchalski, kierownik Zakładu Komunikacji w Instytucie Gospodarki Przestrzennej i Mieszkalnictwa.

Jego instytucja przeprowadza badania potrzebne do uzyskania przez tramwaje homologacji. Bez tego dokumentu nie będą mogły wozić pasażerów. Tarchalski: - Polskie normy dopuszczają tramwaje o szerokości 2,6 m. Jednak w poszczególnych miastach torowiska mogą być dostosowane do starych, węższych tramwajów.

Dlatego w środku nocy, kiedy wrocławianie śpią, drogę skodom dosłownie przeciera tajemniczy pojazd. Dyrektor Turzański: - Z desek zamontowanych na zwykłym tramwaju stworzyliśmy makietę, która jeździ po torowiskach linii 6 i 7.

Skody trafią na te trasy, gdyż zakup związany jest finansowo z kontraktami na przebudowę ulic Szewskiej-Grodzkiej i placu Powstańców Wielkopolskich.

Dzięki tym wstępnym testom Zarząd Dróg i Komunikacji już przerobił perony przystanku na Drobnera i Dubois. Zostały o kilka centymetrów oddalone od torów.

- Wkrótce dostosujemy do skód także wysepkę na placu Bema. A na jesieni szlifowane będzie torowisko na ulicy Powstańców Śląskich - wylicza Michał Gołębiewicz z biura prasowego ZDiK. Ale uspokaja: - Do przeróbki są same drobiazgi.

Problem w tym, że pierwsze tramwaje przyjadą do Wrocławia w grudniu. W tym czasie będą jeszcze trwały remonty na linii 6 i 7. Skody będą więc musiały stać w zajezdni, jeździć objazdami lub obsługiwać inne połączenia.

- Przymierzamy się, żeby jeździły jako "dwójki" - mówi Gołębiewicz. - Na tej trasie jedynym problemem jest torowisko na Skłodowskiej-Curie, ale wkrótce zostanie zmodernizowane.

źródło: Gazeta Wyborcza

brak komentarzy