z kraju artykuł

Kielce: MPK wygra przetarg na komunikację miejską

Marcin Sztandera, Gazeta Wyborcza,

dodane przez djdark

Zaskoczenia nie było. Tylko kieleckie MPK przystąpiło do przetargu na obsługę komunikacyjną miasta i oczywiście go wygrało. Ale sukces jest gorzki, bo firma mogła zarobić więcej o 5 mln zł.
Takiego przetargu jeszcze w Kielcach nie było. Zarząd Transportu Miejskiego po raz pierwszy szukał firmy, która przez 10 lat będzie woziła pasażerów i pokona w tym czasie 100 mln kilometrów. Eksperci zgodnie podkreślali, że to bardzo atrakcyjna oferta nawet dla międzynarodowych firm.

Ale nie była. Na pięć minut przed godz. 11, gdy upływał termin składania ofert, na korytarzu ZTM przy ul. Głowackiego pojawił się Krzysztof Chrabąszcz, prezes MPK. Złożył dokumenty, a gdy minęła 11, nie krył swojej radości. - No to wygraliśmy. Chyba - mówił.

O godz. 12 radość była nieco mniejsza. Komisja przetargowa otworzyła kopertę z maksymalną ceną, jaką za wozokilometr jest w stanie zapłacić miasto. To 4,76 zł brutto. MPK zaproponowało, że będzie wozić pasażerów za 5 gr mniej. - Szkoda tej różnicy, bo przy takiej liczbie kilometrów to byłby dla nas spory zysk - komentował prezes Chrabąszcz. W ciągu 10 lat MPK mogłoby zarobić 5 mln zł więcej. Teraz spółka dostaje 4,61 zł brutto i zaczyna przynosić minimalny zysk. - A trzeba pamiętać, że jesteśmy w okresie wyjątkowo wywindowanych cen paliwa - podkreślał Chrabąszcz.

Wygrana MPK była warunkiem prywatyzacji przez Veolię Transport Polska. Przedstawiciel inwestora pomagał w przygotowaniu oferty i był obecny na przetargu. W rozmowie z dziennikarzami zapowiedział, że jeżeli dojdzie do prywatyzacji, to w grudniu do Kielc trafią fabrycznie nowe autobusy niskopodłogowe. - I będą to najprawdopodobniej mercedesy - mówił.

Z wyniku przetargu nie cieszy się Bogdan Latosiński, szef zakładowej "Solidarności". - Stawka jest niezła, ale pojawiła się w momencie, gdy spółka ma być sprzedana. Wcześniej zarzynano ją małą stawką - mówi rozżalony i przypomina, że cały czas zarząd MPK nie zgodził się na podwyżki płac w spółce i nie ma uzgodnionego pakietu socjalnego z inwestorem. - Dlatego komitet strajkowy zdecydował, że dojdzie do strajku generalnego. Kiedy to nastąpi, na razie nie zdradzę. Czekamy na ruch inwestora, który zapowiedział, że spotka się z nami w ciągu kilku dni - zapowiada przewodniczący Latosiński.

Wczoraj 40 pracowników MPK honorowo oddało 14 litrów krwi. - Załoga chciała w ten sposób symbolicznie spłacić dług za utrudnienia spowodowane poprzednim czterogodzinnym przestojem podczas strajku ostrzegawczego - tłumaczy Latosiński.

- Krew oddajemy bardzo chętnie. I szkoda tylko, że nikt, z prezydentem Kielc włącznie, nie traktuje poważnie problemów załogi - mówił wczoraj Andrzej Burek z MPK, który jako honorowy krwiodawca oddał już 6,5 litra krwi.

źródło: Gazeta Wyborcza

możliwość komentowania została wyłączona