z kraju artykuł

Wrocław: Wrocławianko, zostań kierowcą autobusu

Magda Nogaj, Gazeta Wyborcza,

dodane przez djdark; zmodyfikowane

MPK po raz pierwszy organizuje kurs dla kierowców autobusów, w którym mogą uczestniczyć wyłącznie kobiety. - Wszystkie panie, które lubią jeździć, powinny się na to odważyć - mówi Irena Kucharska, jedyna kobieta kierowca we wrocławskim MPK.
- Nie ma to jak prowadzić 17-metrowy pojazd. Oczywiście na początku stres jest wielki, bo wiezie się ludzi. Trzeba czasu, by przyzwyczaić się do gabarytów autobusu, ale potem to już sama przyjemność - zapewnia Irena Kucharska. Drobna, krótko obcięta blondynka od ośmiu lat jeździ autobusem miejskim, wcześniej prowadziła tramwaje. Teraz jest szansa, że będzie wreszcie miała w pracy koleżanki.

MPK organizuje kurs dla kobiet, bo wielu kierowców wyjechało do pracy za granicę i nie ma kto jeździć autobusami w mieście. - To dziś normalna rzecz, że kobiety podejmują prace, które wcześniej były zarezerwowane tylko dla mężczyzn. Z pewnością sobie poradzą. Wiele kobiet prowadzi u nas tramwaje i lepiej się spisują niż mężczyźni, jest na nie mniej skarg od pasażerów i powodują mniej wypadków - mówi Witold Turzański, prezes wrocławskiego MPK.

Panie, które mają prawo jazdy kategorii B, za kurs zapłacą 4,2 tys. zł. Te, które mają już uprawnienia do prowadzenia ciężarówek - 2,8 tys. zł. Żeby zachęcić kobiety do udziału w szkoleniu, MPK rozłożyło te koszty na trzyletnie nieoprocentowane raty. - Panie po ukończeniu kursu mają gwarancję zatrudnienia. Na początku płacimy 13 zł za godzinę - mówi Turzański.

Kurs rozpocznie się w przyszłym miesiącu.

Jako jedna z pierwszych zapisała się Iwona Moczulska. Wcześniej pracowała jako sekretarka, ale od dzieciństwa marzyła, by zostać kierowcą autobusu. - Wcześniej nie mogłam się zapisać na szkolenie, bo nie miałam pieniędzy - mówi przyszła kursantka. - Jazda dużym autem zawsze mnie pociągała. Nigdy bym sobie nie kupiła malucha.

Pasją motoryzacyjną zaraził panią Iwonę ojciec, który jest zawodowym kierowcą. - Często zabierał nas z siostrą w trasę, sadzał sobie na kolanach i pozwalał prowadzić. Jazda autobusem czy ciężarówką to dla mnie żaden problem. To nieprawda, że kobiety nie radzą sobie za kierownicą. Jest przecież wielu mężczyzn, którzy jeżdżą jak niedzielni kierowcy.

Kobieta kierowca nie może liczyć w pracy na żadne ulgi. - Nieraz mi się dostało, bo niektórzy panowie uważają, że kobieta to tylko do garów. Problemem są też pijani pasażerowie - mówi Irena Kucharska. - Ale pasażerowie przyzwyczaili się już do kobiety za kółkiem autobusu. Czasem słyszę jeszcze: "O, Boże, baba za kierownicą!", ale biorę to za żart.

źródło: Gazeta Wyborcza

możliwość komentowania została wyłączona