Wszystkie Ze Szczecina W skrócie Z kraju Według linii

z kraju artykuł

Poznań: Kary za jazdę na gapę pod lupą

Lech Bojarski, Gazeta Wyborcza,

dodane przez djdark

Zakaz łączenia biletów ulgowych jest uciążliwy, ale zgodny z prawem - uznał Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Wątpliwości budzi za to jednakowe karanie pasażerów bez biletu i bez ważnej legitymacji.
W marcu, po skardze posła PiS Jana Filipa Libickiego, UOKiK wszczął postępowanie, które miało wyjaśnić, czy poznańskie MPK może zakazywać łączenia biletów ulgowych. - Biorąc pod uwagę przepisy prawa przewozowego, zakaz łączenia biletów nie jest niezgodny z prawem, jakkolwiek wydaje się być uciążliwy i niezrozumiały dla konsumentów - mówi Jarosław Kruger, szef poznańskiej delegatury UOKiK.

Urząd znalazł jednak inny wątpliwy zapis. Obecnie za jazdę na gapę płaci się od 100 do 200 zł - w zależności od sposobu i terminu zapłaty. Taka sama kara czeka gapowicza, jak i pasażera z biletem ulgowym, ale bez dokumentu uprawniającego do ulgi. I tu UOKiK ma zastrzeżenia. - Jeżeli ktoś uprawniony do ulgi jedzie z biletem ulgowym, ale bez legitymacji, to przecież szkoda dla przewoźnika jest żadna, bo bilet został opłacony, a MPK i tak dostanie jeszcze dopłatę do ulgi od miasta - tłumaczy Kruger. Zdaniem UOKiK kara za ulgową jazdę bez dokumentu powinna być więc - zgodnie z prawem przewozowym - niższa.

MPK może pasażerowi anulować karę, o ile ten okaże w ciągu siedmiu dni dokument uprawniający do ulgi. - Ale co w sytuacji, gdy ktoś zgubi legitymację i nie zdąży jej w porę wyrobić? - pyta Jarosław Kruger.

Prezes UOKiK wszczął więc postępowanie w sprawie "praktyk naruszających zbiorowe interesy konsumentów". Co ciekawe, nie przeciw MPK, lecz przeciw miastu Poznań, bo wysokość kar ustaliła rada miasta. - Ale to nasza wspólna sprawa, bo to my świadczymy usługi dla miasta - mówi Wojciech Tulibacki, szef MPK i, nie czekając na ustalenia UOKiK, zapowiada zmiany przepisów. - Chcemy, żeby w przypadku jazdy z biletem ulgowym, ale bez dokumentu uprawniającego do ulgi, kara wynosiła równowartość 80-krotności ceny najtańszego biletu jednorazowego [czyli 80 x 2 zł - przyp.red.]. - mówi Tulibacki.

źródło: Gazeta Wyborcza

możliwość komentowania została wyłączona