Szczecin artykuł

"Trumny" wracają na ulice

Mariusz Parkitny, Głos Szczeciński,

dodane przez djdark; zmodyfikowane

Prokuratura sprawdzi, czy szczecińskie autobusy zagrażają życiu pasażerów. Szefowie spółek komunikacyjnych zaprzeczają, że wożą nas złomem.
To reakcje na wyniki kontroli autobusów miejskich w Szczecinie i Policach. W ubiegłym tygodniu przeprowadziła je Inspekcja Transportu Drogowego (ITD). Podsumowanie okazało się miażdżące dla prezesów wszystkich trzech komunikacyjnych spółek. Jeździmy najgorszymi autobusami w Polsce. Dyrektor ITD ukuł nawet specjalny termin na określenie stanu szczecińskich przegubowców - "jeżdżące trumny".

Sprawdzą przeglądy techniczne

Wczoraj prokuratura zdecydowała o wszczęciu postępowania wyjaśniającego.

- Chcemy sprawdzić, czy doszło do narażenia pasażerów na utratę zdrowia lub życia - mówi Jolanta Śliwińska z Prokuratury Okręgowej w Szczecinie.

Ale to nie koniec. Pod lupę trafią też przeglądy rejestracyjne. Prokuratorzy chcą ustalić, czy wydawano je dla autobusów, które nie spełniały wymagań technicznych. W dwóch (na trzy) spółkach komunikacyjnych stacje kontroli pojazdów znajdują się na terenie tych zakładów.

- Sprawdzimy, czy doszło do poświadczenia nieprawdy w dokumentacji - zapowiada prok. Śliwińska.

Prezesi kwestionują wyniki

Szefowie komunikacyjnych spółek nie zgadzają się z wynikami kontroli. Dzisiaj ma być gotowa jej analiza w Szczecińsko-Polickim Przedsiębiorstwie-Komunikacyjnym (SPPK). Na 21 skontrolowanych tam autobusów, 12 straciło dowody rejestracyjne. Trzy pojazdy w ogóle nie mogły dalej jechać.

- Na pewno nie wozimy ludzi pojazdami, które zagrażają życiu. Oczywiście wolałbym mieć lepszy tabor, ale to już nie zależy od nas, a od władz Szczecina, które współfinansują komunikację - mówił w poniedziałek Andrzej Markowski, prezes SPPK.

Dziwne protokoły

Zaskoczenia nie ukrywa też Włodzimierz Sołtysiak, dyrektor Szczecińskiego Przedsiębiorstwa Autobusowego "Dąbie". Na 15 skontrolowanych autobusów 9 straciło dowody rejestracyjne. Najczęstsze usterki, to wycieki płynów eksploatacyjnych, zużyte opony, brak osłon przy układach hamulcowych.

- To nie są usterki, które dyskwalifikują autobusy do dalszej jazdy. Wycieki płynów wynikają z normalnej eksploatacji i nie zagrażają życiu - zapewnia.

Dziwią go też niektóre protokoły ITD.

- W kilku napisano, że nie ma zastrzeżeń, ale już w innej rubryce stwierdzono, że trzeba zatrzymać dowód. Nie rozumiem tego - mówi.

Zapewnia, że w ciągu najbliższych dni wszystkie autobusy spółki zostaną dodatkowo skontrolowane.

- Nie było jeszcze przypadku, żeby stan pojazdu doprowadził do wypadku czy kolizji - tłumaczy Sołtysiak.

Wczoraj siedem z dziewięciu autobusów zatrzymanych podczas kontroli wróciło już na trasy. Sołtysiak zapewnia, że są bezpieczne.

źródło: Głos Szczeciński

Przeczytaj również: Jeździmy trumnami, nie autobusami (25.05.2007)

możliwość komentowania została wyłączona