> Pisząc o naprawie głównej chodziło mi o tzw NG II.

[ciach - reszta]

OK, wspaniale, z pewnością masz rację. ALE...

Poprostu nie uważam, aby wieczne naprawy glowne były receptą na wieczność. Wagony powinno się wymieniać, zamiast wiecznie łatać.

> Jeżeli przyjąć Twoje rozumowanie to NG II lub modernizacjom podlegałyby > wozy o wieku do 20 lat, bo pozostałe winny być stopniowo skasowane.

Dokładnie. Tak, aby wagony starsze niż 30 lat spotkać można było tylko w Muzeum Techniki i Komunikacji. Choć niektóre miasta zachodnie kasują nawet i wozy mające 20 lat.

> Jeżeli nie ma pieniędzy na zakup około 160 sztuk nowych tramwajów

"Pieniędzy nigdy nie ma na zadania, których nie chce się realizować". I póki w MZK będzie panowało przekonanie, że wozy można łatać w nieskończoność, póki w MZK będzie panowała atmosfera "wiem, że to nie powinno jeździć, ale pojade bo mnie zwolnią", póki MZK głośno nie powie "basta!" - pieniędzy nie będzie nigdy, a my będziemy robić kolejnym wagonom NG III, NG IV, NG V... :-/

PS. Nadmiarowy enter na koniec posta :-/

--- Z racji mojego pożądania możesz mnie nazywać tramwajem