> Swoją drogą to coś chyba nie tak było z zawieszeniem bo po ruszeniu z > przystanku autobus podnosił się z przyklęku, żeby już w połowie drogi do > następnego jechać pochylonym...

Hmmm.. Ciekawe. Krótko po wypuszczeniu klonowickich busów na 58 jechał berlińczyk, który jak się wcisnęło przycisk otwierania drzwi uruchamiał przystankowy (drzwi były ciągle zamknięte, a kierowca miał zablokowane otwieranie). Efekt tego był taki (oprócz krzyku kiermana na każdym przystanku), że bus poruszał się ok 20kmph mając co chwila nieoczekiwane postoje. O dziwo przystankowy zaraz po zatrzymaniu busa puszczał. P.S. Pojazd został później podmieniony migiem ;)